Lewicowy portal codziennych informacji i opinii

Kalinowski: Głupcze, nie oddawaj kultury walkowerem! [OPINIA]

Odstęp wiersza+- ARozmiar czcionki+- Drukuj ten artykuł
Kalinowski: Głupcze, nie oddawaj kultury walkowerem! [OPINIA]

„Rządząca w Polsce prawica zrozumiała, że bez wpływu na szeroko rozumianą kulturę zapowiadany plan budowy nowych elit pozostanie niepełny” – pisze Mateusz Kalinowski.

Wśród szufladkujących swoje poglądy na lewo od obecnie rządzącego obozu politycznego przyjęło się powtarzać jak mantrę: prawica nie rozumie kultury. Równie popularne stało się cytowanie słów guru hipster prawicy, Dawida Wildsteina, który swego czasu miał stwierdzić: oddaliśmy kulturę walkowerem. Spoglądając na rachityczny i chaotyczny dorobek działań prawicy w tym obszarze na przestrzeni ostatnich lat, mogłoby się wydawać iż Kultura już zawsze będzie nasza (lewicowa/liberalna, ale nie Ich). Tymczasem wszystkim oddychającym spokojnie po przeczytaniu powyższych słów należałoby zakrzyknąć do ucha Kultura, głupcze! Prawica obudziła się z letargu.

Proces podnoszenia Polski z kolan trwa w najlepsze. Przejęcie mediów publicznych i uczynienie z nich tuby propagandowej nowej władzy okazało się tylko preludium prawicowej rewolucji. Z pewnością jej końcowym akordem nie będzie trwający proces podporządkowanie sobie sądownictwa, edukacji i szkolnictwa wyższego. W oczekiwaniu na rekonstrukcję rządu docierają do nas informacje o proponowanych zmianach w ordynacji wyborczej, a w oddali majaczy zapowiedziana dekoncentracja mediów. A gdzie w tym wszystkim kultura? Przyglądając się działalności obozu rządzącego i jego akolitów trudno nie odnieść wrażenia, że po działaniach z początku kadencji, przypominających swoją nieporadnością zachowanie przysłowiowego słonia w składzie porcelany, przyszedł czas na bardziej radykalne kroki. Wystarczy przypomnieć wypowiedzi i decyzje Wicepremiera Piotra Glińskiego dotyczące premiery sztuki Śmierć i dziewczyna w Teatrze Polskim we Wrocławiu oraz późniejszą szopkę wokół obsadzenia stanowiska dyrektora tej placówki. Interwencja Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego spowodowała co prawda protest środowisk twórczych pod hasłem: #NieOddamyWamKultury oraz krytyczny w stosunku do obecnej władzy wyrażany podczas Kongresu Kultury 2016. Jak można było się spodziewać protesty te nie przyniosły opamiętania i zmiany kierunku polityki kulturalnej rządu. Synonimem kolejnego odcinka #dobrejzmiany w środowisku polskiego teatru stała się przegrana Jana Klaty w konkursie na dyrektora Narodowe Teatru Starego w Krakowie. Reżyser, który kierował teatrem od 2013 roku był faworytem konkursu, jednak prawicy od dawna nie podobał się sposób zarządzania teatrem. W komisji konkursowej większość stanowili przedstawiciele MKiDN, którzy zagłosowali przeciw kandydaturze Klaty.

Głośnym echem odbiła się również decyzja w sprawie odebrania części ministerialnej dotacji Festiwalowi Malta odbywającemu się Poznaniu. Swą decyzję Wicepremier  Gliński argumentował tym,  że jednym z  kuratorów tegorocznej edycji Malty był Oliver Frljić, reżyser kontrowersyjnego spektaklu Klątwa. Decyzja ta spotkała się z aplauzem ze strony prawicowych komentatorów. Piotr Zaremba, publicysta tygodnika wSieci, w jednym z kwietniowych wydań zaliczył takie działania w poczet zasług rządu Beaty Szydło. Rządu, któremu jak pisze Zaremba wielu prawicowych komentatorów zarzucało bierność właśnie w sprawach kultury[1].  W przypadku innych kierunków prac MKiDN można dostrzec jeszcze bardziej przemyślane działania. Rządząca w Polsce prawica w końcu zrozumiała, że bez wpływu na szeroko rozumianą kulturę zapowiadany plan budowy nowych elit pozostanie niepełny.

 

Zanim przejdziemy do kolejnych przykładów świadczących o tym, że władza stara się podporządkować swoim działaniom kolejne sfery kultury warto przypomnieć debatę, która odbyła się na początku 2015 roku w Warszawie. Wówczas na temat dotyczący postrzegania kultury przez prawicę rozmawiali: Małgorzata Małaszko, Bronisław Wildstein, Rafał Ziemkiewicz oraz Mateusz Matyszkiewicz. Tuzy ideologii polskiej prawicy spotkały się, aby debatować nad przyczynami oddania kultury na rzecz lewicy. Nie zabrakło samobiczowania oraz krytycznych uwag w stosunku do działań podejmowanych przez własne środowisko. Z całej debaty warto zapamiętać dwie wypowiedzi. Bronisław Wildstein wskazał kierunek w którym powinno iść myślenie prawicy dotyczące kultury. Przywołał on, o ironio, teorię włoskiego filozofa Antoniego Gramsciego traktującą o rewolucji społecznej, która nie dokona się bez zmiany świadomości mas ukształtowane wcześniej  przez tradycyjną kulturę[2]. Z kolei Rafał Ziemkiewicz stwierdził, że: Kultura jest narzędziem do uprawiania polityki. Tak rozumianą kulturę jako narzędzie imponowania prawica w Polsce przegrała, bo nie doceniła tego faktu[3]. Czytelnicy przeświadczeni o hegemoni strony liberalno-lewicowej  w kulturze z pewnością zgodziliby się utyskiwaniem czołowych publicystów prawicy. Jednak obserwując obecne działania obozu rządzącego zauważymy coraz większą spójność w podejmowanych działaniach. W jednym z wywiadów Wicepremier Gliński podkreślił, że jednym z działań MKiDN jest budowa i wspieranie nowych elit[4]. Pod płaszczykiem mecenatu państwa  obecna władza stara się lansować jedyny słuszny model uczestnictwa w kulturze.

 

Nie łudźmy się, nie jest tak, że nagle prawica zrozumiała swój błąd i zaczęła bezinteresownie interesować się kulturą. Widząc opór środowisk twórczych tak jak np. akcji #NieOdddamyWamKultury i nie posiadając odpowiednio rozbudowanego zaplecza intelektualnego, mogącego kreować rzetelną politykę kulturalną, postanowiono uderzyć w miękkie podbrzusze kultury w Polsce – jej odbiorców. W ciągu ośmiu lat rządów koalicji PO-PSL niewiele zrobiono na rzecz umasowienia polskiej kultury o zaangażowanym lub nieco elitarnym charakterze. Dostęp do bogatej oferty kulturalnej na przestrzeni ostatnich lat był domeną wielkomiejskiej klasy średniej, której dopełnieniem byli przedstawicieli liberalnej i lewicowej młodzieży. Na całe szczęście dla reszty kraju, dzięki powszechnemu dostępowi do internetu łatwiejszy stał się również dostęp do źródeł kultury. Dla wielu Polaków zamieszkujących prowincję naszego kraju, oferta kulturalna równoznaczna jest z tym co serwuje telewizja i z czym można spotkać się przeglądając popularne portale internetowe. Trudno tam znaleźć wytwory spod znaku zaangażowanej kultury niebędącej  popkulturową papką. Obóz Zjednoczonej Prawicy widząc opór środowisk artystycznych oraz zaangażowanych odbiorców skierował swój wzrok właśnie ku masowemu odbiorcy.

Zintensyfikowanie działań mających przywrócić kulturę w ujęciu narodowym odbywa się równocześnie na wielu płaszczyznach. Jesteśmy świadkami mniej lub bardziej świadomego sprzężenia działań mających przekonać zwykłych Polaków do wizji postrzegania kultury lansowanej przez obóz związany z Prawem i Sprawiedliwością. Nasilenie działań przy dużym udziale popkulturowych narzędzi skierowanych do masowego odbiorcy dobrze ilustruje wzięty przez prawicę na sztandary kult tzw. Żołnierzy Wyklętych. Zewsząd jesteśmy bombardowani przekazem gloryfikującym dokonania członków podziemia antykomunistycznego. Wystarczy spojrzeć choćby na: nachalną promocję w państwowych mediach produkcji traktujących o tej tematyce; zapowiadane przez MKiDN wsparcie dla superprodukcji filmowych mówiących m.in. o tego typu wydarzeniach z historii naszego kraju; zmiany dokonane w ekspozycji  Muzeum II Wojny Światowej, czy zapewnienia dotyczące sfinansowania budowy Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce. W tym miejscu warto wspomnieć o działaniach wydawniczych i promocyjnych wpisujących się w ten nurt, a podejmowanych przez Instytut Pamięci Narodowej. Komiks Wilcze tropy traktujący o żołnierzach powojennego podziemia bardziej przypomina swoją formą i przekazem propagandowe odcinki przygód PRL-owskiego Kapitana Żbika niż rzetelne wydawnictwo mające popularyzować historię. Obserwujemy jak stopniowo w niebyt spycha się wybitny dorobek związany z całościową i różnorodną historią Polskiego Państwa Podziemnego właśnie na rzecz popkulturowego rozdmuchania mitu tzw. Niezłomnych.  Sprzężone działania podejmowane na tym polu przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Instytut Pamięci Narodowej, media publiczne oraz intelektualistów zależnych od obozu władzy obrazują sposób myślenia o kulturze na prawicy. Nachalność oraz uderzanie w popkulturowe tony to sposób na promocję Ich wizji kultury.

Popkultura stała się narzędziem w rękach prawicy i nie chodzi tu tylko o promowany kult tzw. Żołnierzy Wyklętych. Przy okazji ubiegłorocznej nocy sylwestrowej przez media przetoczyła się burzliwa dyskusja wokół zwrotu TVP w kierunku muzyki disco polo, a jej prezes Jacek Kurski stwierdził dobitnie: trzeba skończyć z pruderią i hipokryzją[5].  Wielkomiejskie elity promujące kulturę skierowaną do elitarnego grona mogły się wzdrygnąć słysząc te słowa z ust prezesa TVP. Prócz dreszczy powinna przyjść jednak refleksja – co jeśli Prawo i Sprawiedliwość lepiej odczytuje nastroje panujące wśród masowych odbiorców kultury? W 2015 roku Bronisław Wildstein powoływał się na teorię Antoniego Gramsciego, a Rafał Ziemkiewicz przypominał, że kultura jest takim samym miejscem uprawiania polityki jak każda inna sfera życia. Prawica zrozumiała, że elity zapatrzone w liberalno-lewicowy wzorzec kultury nie są w stanie przekonać mas do swego programu. Sięgnęła wiec po sprawdzone wcześniej przez wielu sposoby oddziaływania na masowego widza. Sposoby, które w założeniu mają nie rozwijać, a jedynie zaspokajać podstawową potrzebę rozrywki. W ten sposób nie nakłoni się odbiorców do udziału w kulturze zaangażowanej, ale czy taki jest cel obozu Zjednoczonej Prawicy? Śmiem wątpić, polityka kulturalna również jest polem walki o wyborcę, a próba zawłaszczenia jej przez prawicę właśnie się rozpoczęła. Lewica i liberałowie nie mogą pozwolić sobie na marazm. W innym przypadku hasło: Kultura, głupcze! stanie się gorzkim synonimem kolejnej przegranej batalii.

MATEUSZ KALINOWSKI

 

[1] http://wpolityce.pl/kultura/335666-arcybiskup-gadecki-o-frljiciu-i-malcie-ale-odebranie-festiwalowi-dotacji-to-zasluga-tego-rzadu

[2] http://wpolityce.pl/kultura/238223-czy-prawica-oddala-kulture-walkowerem

[3] Tamże

[4] http://niezalezna.pl/102702-piotr-glinski-budujemy-i-wspieramy-nowe-elity-tego-nie-zrobi-sie-w-rok-wywiad

[5] http://wyborcza.pl/7,75398,21222458,tvp-zorganizuje-gale-disco-polo-jacek-kurski-zenek-martyniuk.html

Pozostaw swój komentarz

<

PRZYSZŁOŚĆ DEMOKRACJI #EuropeanTownHall Meeting 2018

Odwiedź nas

twitter

POLECAMY