Lewicowy portal codziennych informacji i opinii

Książka Roku 2017: „Modzelewski – Werblan. Polska Ludowa”

Odstęp wiersza+- ARozmiar czcionki+- Drukuj ten artykuł
Książka Roku 2017: „Modzelewski – Werblan. Polska Ludowa”

Moderowana przez Roberta Walenciaka rozmowa profesorów Modzelewskiego i Werblana o historii PRL to solidna dawka informacji, anegdot i zdrowego rozsądku w czasach dekomunizacyjnego szaleństwa.

Robert Walenciak, dziennikarz znany m.in. z łamów tygodnika „Przegląd”, wpadł na genialny pomysł. Posadził naprzeciwko siebie prof. Karola Modzelewskiego i prof. Andrzeja Werblana, by ci porozmawiali o historii PRL.

Obu interlokutorów łączy aktywność polityczna w tamtych czasach, obaj byli świadkami i uczestnikami ważnych wydarzeń tamtych czasów. Obaj są świetnymi historykami, więc swoje wspomnienia i anegdoty w znakomity sposób potrafią połączyć z syntetyczną, kompleksową, pozbawioną emocji analizą zjawisk społecznych i politycznych.

Dzieli ich perspektywa. Karol Modzelewski widzi PRL najpierw oczami dziecka wychowanego na „człowieka radzieckiego”, a potem już jako wiodąca postać środowisk opozycyjnych, która za swą działalność przypłaciła ośmioma latami więzienia. Andrzej Werblan ma z kolei doświadczenie szlaku bojowego I Armii WP i przynależności do reaktywowanej po wojnie PPS. Kierując się zasadami realizmu politycznego angażuje się po stronie władzy pozostając przez wiele na jej najwyższych szczeblach.

Ta konfrontacja perspektyw to jeden z największych walorów książki. Drugi to wielość frapujących obserwacji Werblana poczynionych za kulisami szczytów władzy PRL, którymi obficie dzieli się z Modelewskim i Walenciakiem oraz czytelnikami. Były członek KC oraz przedstawiciel tzw.  nurtu reformatorskiego w PZPR kreśli też swoje interpretacje wydarzeń i ich alternatywne scenariusze z krytycznych momentów historii PRL (kształtowanie się powojennej władzy, która wg Werblana nie musiała być zdominowana jedynie przez PPR; wciąż niejasne przyczyny masakry w Grudniu’70 na Wybrzeżu; początek strajków w 1980 r. czy sposób przejścia do pluralistycznej demokracji w 1989 r.).

Na końcu książki Werblan konstatuje:

Upadku Polski Ludowej nie zapamiętałem jako szoku, choć przez ćwierć wieku byłem aktywnym współuczestnikiem pracy państwowej w tym systemie. Miałem poczucie, że Polska Ludowa wyczerpała swoją historyczną rolę, jej czas minął. Zapewniła dostosowaną do powojennych realiów geopolitycznych ciągłość bytu państwowego narodu polskiego, obroniła względnie korzystny kształt terytorialny, a także starała się wykorzystać istniejące warunki dla modernizacji struktur społecznych i ekonomicznych. Po 1956 roku uchroniła kraj od wielu ekscesów typowych dla bloku radzieckiego, od kolektywizacji, od ideologicznej ekstrawagancji. Miała też sporo wad, ale na tle otoczenia zapisała się nie najgorzej. Od pewnego czasu jednak przypuszczałem, że zbliża się jej kres. Po prostu, wszystkie porewolucyjne systemy są krótkotrwałe. A ten i tak przerósł swój wiek.

Pozostaw swój komentarz

<

PRZYSZŁOŚĆ DEMOKRACJI #EuropeanTownHall Meeting 2018

Odwiedź nas

twitter

POLECAMY