Lewicowy portal codziennych informacji i opinii

Mateusz Kalinowski: Reforma Gowina to zagrożenie dla mniejszych uczelni

Odstęp wiersza+- ARozmiar czcionki+- Drukuj ten artykuł
Mateusz Kalinowski: Reforma Gowina to zagrożenie dla mniejszych uczelni

Tocząca się właśnie walka o kształt reformy polskich uczelni powinna zainteresować nie tylko świat naukowy, ale również przedstawicieli lewicy – pisze Mateusz Kalinowski z Komitetu Kryzysowego Humanistyki Polskiej.

Rok 2013 w polskiej humanistyce przyniósł zapowiedzi likwidacji filozofii na Uniwersytecie w Białymstoku. Oburzeni tym faktem młodzi naukowcy powołali do życia Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej. Mało kto z członków i sympatyków KKHP spodziewał się, że cztery lata później przyjdzie im zmierzyć się w zakusami ministerstwa, które planuje przeorać dotychczasowy system edukacji wyższej. Tocząca się właśnie walka o kształt reformy polskich uczelni powinna zainteresować nie tylko świat naukowy, ale również przedstawicieli lewicy.

Niespełna dwa lata temu Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego kierowane przez wicepremiera Jarosława Gowina ogłosiło rozpoczęcie prac nad Konstytucją dla Nauki, której owocem miała być nowa ustawa dotycząca szkolnictwa wyższego. Środowiska akademickie zdawały sobie sprawę, że poprzednia reforma przeprowadzona za rządów PO przez minister Barbarę Kudrycką nie przyniosła oczekiwanych efektów, a w wielu aspektach doprowadziła do pogłębienia problemów polskiej nauki. Nowy projekt ustawy miał być dziełem trzech niezależnych od siebie zespołów wyłonionych w konkursie MNiSW – każdy z nich otrzymał na przeprowadzenie badań grant o wysokości 300 tys. zł. Ostatnie dwa lata to również debaty i konsultacje, które przetoczyły się przez największe ośrodki akademickie. Ich zwieńczeniem był Narodowy Kongres Nauki w Krakowie gdzie we wrześniu podsumowano dyskusje oraz zaprezentowano założenia projektu nowej ustawy. Proces konsultacji zwieńczyło przedstawienie przez wicepremiera Gowina projektu tzw. Ustawy 2.0. pod koniec stycznia oraz zapowiedzi poddania jej rychłemu procedowaniu w sejmie

Tak z grubsza prezentował się spektakl pozornie merytorycznych dyskusji, konsultacji środowiskowych, od których odwykliśmy w dobie ostatnich dwóch lat. Zabrakło tutaj typowego pośpiechu tak charakterystycznego dla innych inicjatyw firmowanych przez Zjednoczoną Prawicę gdzie proces konsultacji jest krótki, a grono konsultantów skurczone do paru osób. Jednak zważając na charakter zmian proponowanych przez MNiSW trudno nie odnieść wrażenia, że planowana reforma szkolnictwa wyższego jest kolejnym elementem zapowiedzianego marszu ku wymianie elit i podporządkowania sobie niezależnych środowisk. Nikt nie kwestionuje, że polskiemu szkolnictwu wyższemu przydałby się gruntowna reforma. Jednak część postulowanych w Konstytucji dla Nauki zmian może przyprawić o ból głowy. Z ust Jarosława Gowina często padają słowa o potrzebie innowacyjności polskiej nauki, jej sprzężenia z biznesem,  poszerzeniu kompetencji rektorów oraz umiędzynarodowieniu, tak abyśmy mogli konkurować z mitycznym i ciągle uciekającym Zachodem.  W projekcie nowej ustawy znalazło się wiele zapisów będących emanacją poglądów Gowina, choćby na gospodarkę. Przykładem może być pomysł powołania do życia rad uczelni, które w założeniach miałby wspierać zarządzanie uczelnią oraz monitorować pracę rektora. Jej skład w 50% miałby pochodzić spoza ludzi związanych z daną uczelnią. Trudno wierzyć, że propozycja tego zapisu ma na celu troskę o dobro uczelni. Wyobraźmy sobie sytuację, w której skład rady wchodzą osoby związane przykładowo z lokalnym biznesem lub inni przedstawiciele  miejscowych elit, niemające dotychczas nic wspólnego z działaniami uniwersytetu. Znając polskie realia trudno pokusić się o założenia transparentności takiego organu. W pędzie ku Zachodowi ministerstwo powołuje się na przykłady działania podobnych rad w innych krajach. Jednak w materiałach promujących ustawę próżno szukać wzmianki o aferach dotyczących wyprowadzania pieniędzy do rajów podatkowych przez uczelnie wyższe poddane zjawisku menadżeryzacji.

 

Część środowiska naukowego, skupiona wokół działań Komitetu Kryzysowy Humanistyki Polskiej rozpoczęła aktywną kampanię mającą na celu ukazanie jakie szkody może wyrządzić wprowadzenie Konstytucji dla Nauki w proponowanym przez MNiSW kształcie. Nie jest to jednak pusta krytyka, członkowie KKHP pod koniec ubiegłego roku zaprezentowali Pakiet demokratyczny będący nie tylko recenzją szkodliwych zapisów w proponowanej ustawie, ale przede wszystkim rozwiązań mogących poprawić jakoś funkcjonowania szkolnictwa wyższego w Polsce. Nie jest jednak tak, że przygotowany przez MNiSW jest całkowicie zły, na plus można zaliczyć choćby zapowiedzi realnych działań mających poprawić sytuację doktorantów. Problemem jest jednak optyka patrzenia na rolę szkolnictwa wyższego. Zakładane przez wicepremiera Gowina postulaty umiędzynarodowienia nauki oraz sprzężenie biznesu z kierunkiem rozwoju danych uczelni w założeniach są bliższe neoliberalnemu postrzeganiu roli akademii. Kłóci się to z promowaną przez obóz władzy narracją narodową. Być może te przesłanki oraz zapowiedzi obcięcia środków uczelniom regionalnym skłoniło niektórych przedstawicieli Zjednoczonej Prawicy do krytyki tzw. Ustawy 2.0.. Klimat panujący wokół zapowiadanych zmian najlepiej oddaje wypowiedź wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego stwierdzającego, że to dziwny projekt[1].

Sporu o kształt tej ustawy polska lewica nie powinna odczytywać jako kolejnego elementu wojenki wewnątrz obozu władzy.  Niepokój wśród polityków mających serce po lewej stronie powinny wzbudzić już zapisy dotyczące rad uczelni. Jeśli jednak tak się nie stanie warto przyjrzeć się kolejnym zapisom krytykowanym przez Komitet.

KKHP zwraca uwagę, że wprowadzenie tzw. Ustawy 2.0. w kształcie proponowanym przez resort Jarosława Gowina doprowadzi do przeorania systemu szkolnictwa wyższego, które wcale nie musi doprowadzić do polepszenia jakości kształcenia oraz badań naukowych. Przewodniczący KKHP Aleksander Temkin jak mantrę powtarza, że jednym z największych zagrożeń płynących z projektu ustawy są zapisy wprost zakładające ograniczenie roli mniejszych ośrodków akademickich[2]. Według MNiSW promowanie (również finansowe) większych uczelni pozwoli im bardziej konkurować z zachodnimi ośrodkami akademickimi. Skutkiem ubocznym tych propozycji jest ograniczenie roli oraz finansów uczelni regionalnych. W ostatnich dniach ministerstwo zapowiedziało, że w ramach konkursu Regionalnych Inicjatyw Doskonałości przeznaczy 100 mln złotych dla uczelni regionalnych[3]. KKHP propozycję tę nazywa „zasiłkiem pogrzebowym”.  W wyniku planowanej reformy mniejsze uczelnie stracą o wiele więcej pieniędzy. Warto o tym pamiętać mając na uwadze przykręcenie kurka z europejskimi pieniędzmi po 2020 roku. Mniejsze uczelnie wyższe stanowią dla wielu ośrodków miejskich miejsca gdzie nie tylko najmocniej widać sprzężenie nauki z lokalnym rynkiem pracy. To również centra animujące życie kulturalne oraz aktywność obywatelską mieszkańców. Faworyzowanie większych uczelni w krótkim czasie doprowadzi do upadku mniejszych ośrodków naukowych, a w konsekwencji do dalszej peryferyzacji i pauperyzacji polski lokalnej.  Nie ma lepszego punktu w proponowanych zmianach, o którego zmianę powinna walczyć lewica. Zarówno ta, która tak dużo mówi o Polsce lokalnej i ciągle powtarza slogany o rozwijaniu działań w terenie, jak i ta posiadającą ciągle niezłe struktury terenowe  oraz rządzącą w części samorządów.

Drugim ważnym problemem, przed którym przestrzega KKHP jest zapowiadane poszerzenie kompetencji władz rektorskich. Projekt tzw. Ustawy 2.0. zakłada np. oddanie kontroli nad polityką finansową uczelni w ręce rektora. Aleksander Temkin nazywa ten pomysł wprost korupcjogennym. Nie od dziś wiadomo, że polskie uczelnie przesiąknięte są feudalizmem aż nadto widocznym nawet dla zwykłego studenta. Zapisy oddające rektorom pełnię władzy, również tej związanej z kontrolą kadr, nie będą sprzyjały wzrostowi transparentności i postaw nonkonformistycznych w specyficznym środowisku akademików. MNiSW głosi, że ustawa została poparta przez środowiska rektorskie. Przy tej okazji warto zauważyć, że kierujący poszczególnymi polskimi uczelniami nie są emanacją woli całej społeczności akademickiej. Walka o transparentność i przejrzystość to kolejne pole do popisu dla polityków reprezentujących lewicową część elektoratu.

Prócz KKHP krytyka założeń tzw. Ustawy 2.0. płynie ze strony m.in.: Polskiego Towarzystwa Socjologicznego, Kongresu Ruchów Miejskich czy senatu Uniwersytetu. Zamiast zapowiadanej przez władzę rewolucji na uniwersytetach prawdopodobnie dostaniemy reformę zabezpieczającą interesy grupy rektorskiej, prowadzącą do stopniowej katastrofy społecznej w Polskim interiorze. Przez ostatnie dwa lata wydano na promowanie Konstytucji dla Nauki blisko 5 mln złotych. Lewica, niezależnie od gnębiących ją podziałów, powinna wykorzystać szansę jaką daje włączenie się debatę na temat przyszłości szkolnictwa wyższego. Czas porzucić wymówki, że krytyka Konstytucji dla Nauki to element wewnętrznych rozgrywek w obozie Zjednoczonej Prawicy. Doskonała okazja do działania właśnie się nadarzyła. Reforma edukacji może być szansą na zagospodarowanie kolejnego tematu w debacie publicznej i przedstawienie konkretnych rozwiązań. Jeśli nie, nadal będziemy oglądać promocyjny spektakl, który może rozbić się o brak zgody Ministerstwa Finansów na stopniowe zwiększanie finasowanie nauki i szkolnictwa wyższego do poziomu 1,8 % PKB. Jarosław Gowin zapowiada twardą walkę i negocjacje o ten zapis[4]. Bez zwiększenia nakładów na naukę nie może być mowy o prawdziwej reformie. Otwarte pozostaje pytanie czy w przypadku porażki wicepremierowi Gowinowi przyjdzie przyjąć pozę podobną do tej z lipca 2017 roku i przekonywać społeczeństwo, że bez pieniędzy uda się dogonić Zachód.

[1] https://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1858471,Reforma-szkolnictwa-wyzszego-Ryszard-Terlecki-zdziwiony-projektem-Jaroslawa-Gowina

[2] http://www.rp.pl/Plus-Minus/302089917-Aleksander-Temkin-Gowin-niszczy-uczelnie-panstwowe.html

[3] https://wpolityce.pl/polityka/377921-nasz-wywiad-wiceminister-muller-mnisw-odpowiada-na-zarzuty-przygotowalismy-na-niespotykana-dotad-skale-pakiet-dla-uczelni-regionalnych

[4] http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C28220%2Cgowin-rozne-uczelnie-maja-rozna-misje-liczymy-sie-z-tym.html

Pozostaw swój komentarz

<

PRZYSZŁOŚĆ DEMOKRACJI #EuropeanTownHall Meeting 2018

Odwiedź nas

twitter

POLECAMY