Lewicowy portal codziennych informacji i opinii

Prof. Chwedoruk: PPS wobec 4 czerwca

Odstęp wiersza+- ARozmiar czcionki+- Drukuj ten artykuł
Prof. Chwedoruk: PPS wobec 4 czerwca

Na temat postaw solidarnościowej lewicy wobec wyborów 4 czerwca Bartosz Machalica rozmawia z prof. Rafałem Chwedorukiem.

Dzisiaj obchodzimy rocznicę wyborów do Sejmu kontraktowego, które były realizacją porozumienia zawartego przy Okrągłym Stole. Jaki był stosunek ówczesnej lewicowej opozycji do częściowo wolnych wyborów?

Po pierwsze, trzeba powiedzieć, że środowiska lewicowe w ruchu solidarnościowym były silnie zdekoncentrowane. Przykładowo PPS była podzielona na trzy części. Nie był to w pierwszej kolejności podział pokoleniowy, lecz właśnie podział przebiegający wzdłuż linii stosunku do Okrągłego Stołu.

Jakie stanowiska zajmowały poszczególne grupy wobec wyborów 4 czerwca?

Na jednym biegunie znajdował się PPS Jana Józefa Lipskiego. Partia to udzielała krytycznego poparcie Lechowi Wałęsie i jego środowisku. Politycy PPS Jana Józefa Lipskiego wzięli udział w wyborach w ramach „drużyny Lecha”. Jednocześnie Lipski i jego otoczenie upominali się wcześniej o zachowanie pluralistycznej reprezentacji opozycji przy Okrągłym Stole. Warto wspomnieć, że partia ta miała zawartą umowę o współpracy z KPN, która to partia samodzielnie startowała w wyborach, przeciwko głównemu nurtowi opozycji.

Jak wyglądał drugi biegun socjalistycznej opozycji?

Była to PPS-RD kojarzona z nazwiskami Piotra Ikonowicza i Józefa Piniora. Partia ta środowiskowo była związana z grupami radykalnej opozycji, takimi jak Solidarność Walcząca, Federacja Młodzieży Walczącej, Ruch Społeczeństwa Alternatywnego. Dla PPS-RD, podobnie jak dla wyżej wymienionych środowisk, porozumienie Okrągłego Stołu było spiskiem elit, sojuszem wielkiego kapitału i partyjnej nomenklatury, którego celem była restytucja w Polsce kapitalizmu. Środowisko to bojkotowało wybory czerwcowe i generalnie zajęło pozycję kontestującą całą transformację.

Była jeszcze Tymczasowa Komisja Koordynacyjna PPS Grzegorza Ilki…

PSS-TKK Grzegorza Ilki zajmowała pozycję pośrednią między PPS Jana Józefa Lipskiego a PPS-RD. Generalnie partia ta podzielała diagnozę PPS-RD, jednak w przeciwieństwie do tego środowiska, nie wzywała do bojkotu wyborów czerwcowych.

Istniała również solidarnościowa lewica działająca poza PPS. Jakie postawy były wśród niech popularne?

W tzw. drużynie Lecha Wałęsy istotną rolę odgrywali Karol Modzelewski i Ryszard Bugaj. Byli oni zwolennikami porozumienia okrągłostołowego i wyborów do Sejmu kontraktowego i Senatu. Jednocześnie stali się oni po wyborach swego rodzaju nurtem krytycznym w kwestiach społeczno-gospodarczych wewnątrz dochodzącej do władzy byłej opozycji.

Co przyniosły solidarnościowej lewicy wybory czerwcowe?

Jan Józef Lipski, nie bez kłopotów, został senatorem z Radomia. Ponadto w orbicie oddziaływania jego partii znalazło się jeszcze dwóch parlamentarzystów OKP.

Który z nurtów ówczesnej solidarnościowej lewicy obrał wówczas najrozsądniejszą taktykę?

Trudno oceniać rozsądność taktyki politycznej. Nikt nie odniósł bowiem poważnego sukcesu politycznego. Jednak w warstwie intelektualnej najbardziej przenikliwa wydaje się być dzisiaj diagnoza PPS-RD. Środowisko to dobrze odczytało proces historyczny, czy też ducha nadchodzącej neoliberalnej globalizacji, która miała do Polski zawitać, wraz ze wszystkimi towarzyszącymi jej zjawiskami: prywatyzacją, bezrobociem, pauperyzacją i osłabieniem związków zawodowych. Warto podkreślić, że bardziej umiarkowany odłam lewicowej opozycji był w istocie również bardziej radykalny od głównego nurtu. Jego przedstawicielom w wielu aspektach bliżej było do antykomunistycznych radykałów, niż do Jacka Kuronia.

2 komentarze

  1. Zbyszek S. 21:14, Cze 05, 2016

    Moim zdaniem, 4 czerwca 1989r. to początek demontażu dorobku PRL i jego osiągnięć społeczno-gospodarczych. Przekreślenie i wymazanie z pamięci społeczeństwa trudu i znoju począwszy od podnoszenia z ruin pożogi wojennej w pierwszych latach powojennych, po przez odbudowę i budowę nowego przemysłu, likwidacji analfabetyzmu, budownictwa mieszkaniowego i komunalnego oraz skoku cywilizacyjno-kulturowego w Dekadzie Gierka .

  2. ed72 15:02, Cze 04, 2016

    Jak zwykle, gdzie dwóch Polaków, tam trzy partie. Wiadome jest, że nikomu tak nie zależało na wywróceniu ustroju jak USA, Watykanowi oraz samemu papieżowi. Dywagacje o nurtach na lewicy nie zmieniłyby nic, bo tak zaplanowali wielcy tego świata. Dla mnie 4 czerwca był i jest katastrofą dla Polski.

Pozostaw swój komentarz

<

PRZYSZŁOŚĆ DEMOKRACJI #EuropeanTownHall Meeting 2018

Odwiedź nas

twitter

POLECAMY