Lewicowy portal codziennych informacji i opinii

Radosław Czarnecki: Trupi proces made in Poland AD 2018

Odstęp wiersza+- ARozmiar czcionki+- Drukuj ten artykuł
Radosław Czarnecki: Trupi proces made in Poland AD 2018

Radosław Czarnecki o analogiach pomiędzy projektem degradacji oficerów WP a procesem w papieskim Rzymie w roku 896.

Rośniemy powoli lecz za to wytrwale 
W zawody ze szczurem
W zawody ze smrodem
Przepuszczamy i wchłaniamy
Tężejemy w nocy. Oni atomowo
My po prostu z procy
My jesteśmy bardzo silni
My jesteśmy bardzo śmiali
My jesteśmy bardzo silni, my jesteśmy bardzo śmiali
My jesteśmy bardzo silni, jesteśmy po prostu ze stali.  

Jesteśmy ze stali” – Kora / Maanam

1.03.2018 roku rząd Prawa i Sprawiedliwości poszedł śladem może najbardziej haniebnego wydarzenia w historii Kościoła rzymskiego – a było tych wydarzeń bez liku – uchwalając ustawę degradacyjną, pozwalającą na administracyjne, w trybie „politycznego widzi mi się” i podyktowane niezwykle niskimi (zemsta) pobudkami obniżanie stopni wojskowym tym, którzy swe szlify, gwiazdki i belki na pagonach zdobywali w Polsce Ludowej. Często dotyczyć to ma nie żyjących już osób. Gorliwi pisowscy  „playmakerzy” zapowiedzieli nawet przymusowe zmiany napisów (na koszt rodzin zmarłych) na płytach nagrobkowych tych zmarłych żołnierzy których zamierza się degradować, a także usuwanie ich z dotychczasowych miejsc pochówków (ważne dla historii Polski nekropolie, aleje zasłużonych i kombatantów etc.). Wszystko to przypomina tzw. trupi proces jaki miał miejsce w papieskim Rzymie dokładnie 1121 lat temu (czerwiec 897). Znając żarliwe przyznawanie się do purytanizmu katolickiego „pisowskiej komandy” takie postępowania są cokolwiek zrozumiałe. Przynajmniej biorąc pod uwagę powszechne wśród tych tzw. elit nieuctwo, pospolite łajdactwo połączone z nieokrzesaniem, nawet – chamstwo, fanatyzm i fundamentalizm religijny, idące zawsze w parze z nienawiścią i zoologiczną chęcią odwetu. Trupi proces / trupi synod (bo takie określenia się na fakt sądzenia trupa i wyżywania się na nim w czerwcu 897 roku przez kolejnego Ojca Świętego) spowodował, że nieboszczyk zmartwychwstał „w  realu”. Wymiar wspomnianej ustawy jest ten sam. Uczucia wstrętu, potępienia, najwyższego oburzenia towarzyszą zawsze znęcania się nad nieboszczykami. Choćby w formie symbolicznej. Taki stan rzeczy charakteryzuje odwoływanie się do najniższych instynktów jakie charakteryzować mogą osobę ludzką.

Rzeczywiście – PiS potrafi zrobić „coś z niczego”, pokazując przy tym swą zapiekłość, nienawiść i zaściankowo-wsobną, niską, moralność.  Wstajemy z kolan, jesteśmy niezwykle nowatorscy i pionierscy, jesteśmy ze stali ale pozbawieni empatii i tego co zwie się człowieczeństwem. Gdy patrzy się – na drugoplanowy rzut pisowskich polityków – i słucha posłanek czy posłów: Piętę, Suskiego, Tarczyńskiego, Arciszewską-Mielewczyk, Dziuk, Sobecką czy Szmidt-Rodziewcz wydaje się, że nie jesteśmy w cywilizowanym kraju, członku ekskluzywnych (ponoć ?) klubów takich jak NATO czy Unia Europejska ale w jakimś plemiennym, klanowym społeczeństwie gdzie vendetta (czy inny, staromodny system zemsty i powiązań rodzinno-klanowych) oraz swoisty kodeks honorowy oparty o hierarchiczną tradycję stanowią podstawę funkcjonowania naszej zbiorowości.

Panujący od maja 896 roku (do jesieni 897 roku) papież Stefan VII (wg innych klasyfikacji był to akurat Stefan VI) pragnąc przypodobać się stronnictwu które go wyniosło na tron piotrowy zainscenizował makabryczne widowisko. Ziejąc, wobec jednego ze swych poprzedników – Formozusa (zmarłego na początku 896 r.), żarliwą nienawiścią i rządzą chorobliwej zemsty Stefan kazał po 9 miesiącach pontyfikatu i przygotowaniach do odrażającego widowiska ekshumować rozkładające się już częściowo ciało Formozusa, okryć je pontyfikalnymi szatami, usadowić na tronie papieskim i dokonać procesu sądowego w gronie usłużnych akolitów (traktowanego jako synod sądzący byłego Ojca Świętego). Oskarżono go o uzurpację, przyjęcie niezgodnie z ustawodawstwem Stefana sakry biskupiej i urzędu Następcy św. Piotra. W majestacie prawa i w obecności zgromadzonych unieważniono wszystkie jego decyzje, ex cathedra ogłoszono kasację wszystkich nominacji i anulowano wszystkie ordynacje świeceń. Trupowi odrąbano  palce prawej dłoni, (jako symbolu udzielanych błogosławieństw) i wrzucono go do kloacznego dołu. Po kilku dniach jednak wydobyto zwłoki nieszczęśnika, aby po rozczłonkowaniu ich wrzucić je tym razem do Tybru.  Przeprowadzono to w celu uniknięcia zbierania przez rzymski lud części ciała Formuzusa (oraz jego szat) – niezwykle modna i powszechnie w owym czasie stosowana procedura  – i traktowania ich jako relikwii męczennika.

Uchwalona ustawa degradacyjna w swym symbolicznym, egzystencjalnym i etyczno-moralnym wymiarze niewiele się różni od tego co wyczyniano w papieskim Rzymie w czerwcu 897 roku. Jaki będzie efekt ostateczny tej ustawy – trudno przewidzieć. Znając polską predylekcją do nienawiści tego INNEGO (najszerzej pojętego), zawiści i bezinteresownej zazdrości (a także – co pokazują badania socjologiczno-psychologiczne prowadzone przez specjalistyczne instytucje międzynarodowe – tragicznie niską empatię oraz solidarność na poziomie interpersonalnym, wychodzącą poza relacje rodzinne) ten dokument otwiera drogę dla rozlania się szerokiej, dramatycznej i tragicznej w rezultacie rzeki oszczerstw, donosów, pomówień i oskarżeń. Autorzy się jak zawsze przy takich okazjach znajdą. Polski „ciemny lud” to kupi (jak kilkakrotnie już w historii bywało, lecz do czego przyznać się nie chce).

O traumatycznym wymiarze podejmowanych w oparciu o tę niezwykle szkodliwą ustawę decyzji nawet nie ma co wspominać.

RADOSŁAW CZARNECKI

Pozostaw swój komentarz

<

PRZYSZŁOŚĆ DEMOKRACJI #EuropeanTownHall Meeting 2018

Odwiedź nas

twitter

POLECAMY